Chrupiące rurki imbirowe idealne do kawki.

To taka mała rzecz ale baaaardzo cieszy. Te słodkie przekąseczki fajnie chrupią w zębach, smakują trochę jak krówka, ale mają tę przewagę nad krówkami, że w środku ukryty jest jeszcze pyszny waniliowy krem.

A teraz wyobraźcie sobie: mała czarna i talerzyk pełen rurek, potrzeba coś jeszcze ?

Składniki (na ok. 12 rurek):

  • 50 g masła
  • 50 g złotego syropu (można już kupić w Polsce)
  • 50 g cukru brązowego demerara
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 50 g mąki
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1 łyżka koniaku lub whisky
  • 200 ml śmietany 30%
  • 200 g serka mascarpone
  • 1 łyżka pasty waniliowej

Masło, cukier i złoty syrop rozpuszczamy powoli na małym ogniu. Kiedy cukier się rozpuści dodajemy sok z cytryny i zestawiamy z ognia. Dodajemy mąkę, imbir, whisky i mieszamy do uzyskania złocistej masy.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia (możemy go jeszcze odrobinę natłuścić dla pewności), piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni (bez termoobiegu).

Wykładamy na blachę po jednej łyżeczce masy robiąc spore odstępy, gdyż masa rozleje się tworząc placki ok. 10 cm średnicy. Mnie zmieściło się 6 placków na jednej blasze. Pieczemy króciutko, około 6 minut. Odstawiamy na chwilę do ostygnięcia.

Teraz musimy działać szybko, ale z wyczuciem, inaczej rurek nie uda się zakręcić. Kiedy tylko placki zaczną stygnąć sprawdzamy, czy można je wziąć bezpiecznie do ręki (gdy są za gorące, placki się rozpadają, a gdy całkowice wystygną, stają się twarde i nie dadzą się zagiąć). Jeszcze ciepłe placki są bardzo plastyczne, więc delikatnie owijamy je wokół trzonka drewnianej łyżki. Zostawiamy je tak aż całkowicie ostygną, następnie ostrożnie usuwamy łyżkę.

Jeżeli placki stwardnieją możemy je jeszcze uratować wkładając na chwilę do rozgrzanego piekarnika.

Przygotowujemy krem: śmietanę ubijamy na sztywno, dodając pod koniec ubijania cukier puder i pastę waniliową. Następnie przekładamy do miski z serkiem mascarpone i mieszamy delikatnie, aż składniki się połączą.

Pozostaje nam już tylko nadziać rurki waniliowym kremem. Smacznego !

 

Włoskie pączki z kremem waniliowym.

3 pączkiOczywiście w taki dzień jak Tłusty Czwartek nie mogło zabraknąć przepisu na pączki. Chociaż u mnie trochę przekornie pączki włoskie czyli bomboloni, smakiem nie ustępują polskim, ale krem którym są nadziane wart jest grzechu …

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej (użyłam typu 550 specjalnie do ciast drożdżowych)
  • 40 g cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 8 g (paczka) drożdży suszonych
  • 1 łyżeczka pasty z prawdziwej wanilii (jak ktoś ma, ale niekoniecznie)
  • otarta skórka z 1 pomarańczy
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 3 duże jajka
  • 50 g miękkiego masła
  • olej do smażenia
  • drobny cukier do obtaczania

Drożdże i cukry rozpuszczamy w ciepłym mleku, mąkę przesiewamy do dużej miski, robimy dołek, do którego wlewamy mleczną miksturę. Czekamy 15 minut aż zaczyn podrośnie, następnie dodajemy jajka, pastę waniliową, skórkę z pomarańczy i zaczynamy wyrabiać ciasto stopniowo dodając masło. Ciasto jest dosyć kleiste, możecie podsypywać mąką, ale pamiętajcie im więcej mąki tym mniej puszyste pączki.

Niestety wyrabianie musi potrwać… może nawet 15 minut, ale warto się poświęcić. Sekretem efektu końcowego czyli leciutkiej, puszystej poduszeczki jest właśnie długie, ręczne wyrabianie. Możecie włączyć sobie ulubioną muzykę i potańczyć podczas wyrabiania, spalając awansem kalorie, które zjecie z pączkami. Po 3 – 4 „kawałkach” ciasto powinno być gotowe. Zostawmy je teraz w spokoju, niech wyrośnie i podwoi swoją objętość. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1,5 godz.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę, wałkujemy placek grubości ok. 2 cm i wycinamy kółka o średnicy ok. 8 cm. Teraz pączki muszą ponownie wyrosnąć, przynajmniej 2 godziny, możemy przykryć je folią spożywczą, aby nie wyschły.

Pączki smażymy w gorącym tłuszczu, najlepiej w temperaturze 180 stopni; rumieniąc z obu stron. Osączamy na ręczniku papierowym i obtaczamy w cukrze.

Wiem, wiem moje pączki posypane są cukrem pudrem, ale akurat nie miałam drobnego cukru. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Pamiętajcie jednak, że prawdziwe bomboloni obtaczamy w drobnym cukrze i nadziewamy kremem, tak aby słodki ogonek lekko z pączka wystawał. Możecie dodać jeszcze kremową czapeczkę :-)

À propos nadzieniaJeszcze ciepłe pączki nadziewamy pysznym, waniliowym kremem tzw. crema pasticcera. Jest łatwy do zrobienia ale trudno się mu oprzeć.

Składniki:

  • 500 ml mleka
  • 6 dużych żółtek
  • 150 g cukru
  • 40 g mąki
  • 1 laska wanilii lub 1 łyżeczka pasty waniliowej

Żółtka ubijamy z cukrem na puszystą masę, dodajemy mąkę nadal ubijając. Mleko zagotowujemy z wanilią i powoli wlewamy do żółtek. Następnie masę ponownie doprowadzamy do zagotowania, cały czas mieszając aż zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia i  zostawiamy do ostygnięcia, przykrywając folią, aby nie powstał „kożuch”.